Dwanaście lat temu zakochałam się. I przez rok byłam w związku na odległość. Latałam tam i z powrotem do Włoch. Mój ówczesny wybranek był Włochem. Wyobraź sobie –południowiec, przystojny i trochę niedostępny, bo mieszkał w innym kraju. Wiele zrobiłam dla miłości. Nauczyłam się obcego języka. Wydawałam duże pieniądze na bilety lotnicze. Byłam gotowa wyprowadzić się do innego kraju, zostawić pracę, rodzinę i znajomych. Widzisz to? Mózg zalany emocjami, serce na uwięzi, brak logicznego myślenia. Dla miłości do drugiego człowieka byłam w stanie zrobić bardzo, bardzo dużo.

.

Czasem zapominasz o tym, że jesteś ważna.

.

Dziś siedzę w poczekalni gabinetu okulistycznego i mam ochotę zwiać. Już dwa razy odwołałam wizytę, bo nie lubię czekać, bo praca, bo nie teraz, bo to zawracanie głowy. A sprawa jest ważna. Oczy mam zmęczone, gdyż moja wada wzroku jest duża. Siatkówka mojego oka jest połatana i jak dbać o nią nie będę, to może się okazać, że się odklei. A odklejona siatkówka, to groźba ślepoty. Tak! Ślepoty! A ponieważ dużo i intensywnie ćwiczę z ciężarami, to monitorowanie siatkówki obowiązkowe!

Gdyby sprawa dotyczyła mojej córki, męża, brat, matki, ojca czy przyjaciółki to biłabym na alarm i zmuszała do zapisu na wizytę, a nawet poszła z delikwentem do lekarza.

.

Ile robisz z miłości do siebie?

.

No ile? Ile robisz na co dzień? Nie egoistycznie czy z powodu zapatrzenia w sama siebie, ale tak po ludzku z potrzeby o się dbania. Ja raz w roku robię badania krwi, badania kobiece, idę do stomatologa i jak już przeczytałaś do okulisty.

Ubieranie się w  zgodzie ze sobą, to też doskonały sposób na dbanie o siebie. Mam w związku z tym dla Ciebie propozycję.

.

Co mnie w wspiera w dbaniu o siebie?

.

• Raz lub dwa razy w roku planuję w kalendarzu czas, w którym robię wszystkie potrzebne badania oraz odbywam ważne dla mnie wizyty lekarskie. Co roku jest to ten sam miesiąc, dzięki temu nic mi nie umyka.

• Robię sobie przegląd szafy, sprawdzam stan ubrań (tropię dziury, plamy nie do sprania, wyblakłe kolory, wyrzucam porwane majtki, rozciągnięte staniki, skarpetki bez pary)

• Wyznaczam sobie cele zawodowe i cele rozwojowe, a także obmyślam plan treningu.

• Planuję wydatki: wakacje, ubrania, edukacja, oszczędności. Gdy kasa rozchodzi się bez planu to dla mnie frustrujące.

• Planuję swoje urodziny i rocznicę ślubu. (Oczywiście urodziny bliskich też, ale nie o tym jest ten wpis) Zwykle nie jest to nic szczególnie wielkiego, ale na tyle wielkiego żebym ja czuła radość. Już samo to, że planuję i zastanawiam się trochę wcześniej niż dzień przed rocznicą, nadaje temu wydarzeniu wyjątkowości i wagi według mojego uznania.

• Dbam o relacje, spotykam się z rodziną, dzwonię do rodziców. Przyznam, że mam ustawiony w telefonie alarm z notatką: Zadzwoń do taty! Lub Zadzwoń do mamy. I dwa razy w tygodniu to robię.

• Razem z moim mężem praktykuję wdzięczność. Jak? Kilka lat temu, gdy mój mąż pracował na etacie, zaczęliśmy wysyłać do sobie e-maile z treścią: Dziś jestem wdzięczny za….I każde z nas wpisywało co mu w duszy gra. Na serio! Te e-maile mają już dwu letnią tradycję, wciąż je wysyłamy.

• Dbam o piękno wokół. Lubię otaczać się ładnymi rzeczami. Gdybym miała zacząć na nowo swoją karierę, to byłabym sprzedawcą pięknych rzeczy. Za każdym razem gdy widzę piękne torebki, ubrania, meble, książki poruszające serce, filmy z duszą, zdjęcia z klimatem, to myślę sobie, że ten ktoś, kto to wymyślił realizuje moje alternatywne i tworzy piękno, na które ja nie mam czasu albo nie mam zdolności i zacięcia.

• Proszę o pomoc i sięgam po telefon, gdy potrzebuje empatii. Dzwonię wtedy do osób, na które mogę w tej sprawie liczyć.

• Mówię głośno NIE dziecku, mężowi, psu, sobie, złemu odżywianiu, małej ilości snu, pracy po nocy. O tym, kiedy mówię TAK, kto mnie tego nauczył i dlaczego to dla nie ważne, możesz przeczytać tutaj.

.

Zapraszam do zadawania pytań w ramach cyklu Zapytaj stylistkę. Już wkrótce na moim fanpejżu pojawią się krótkie filmy, w których będę odpowiadała na pytania do stylistki. Pomyślałam, że to lepsze, niż pisanie. Co o tym myślisz?

Pozdrawiam

Aneta