Zaznacz stronę

Wyprałam swój ukochany sweter.

.

I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że… sfilcował się i zbiegł i nie nadaje się nawet dla mojej 7-letniej córki. Jest po prostu brzydki. Dzielę się z Tobą moim prawdziwym smutkiem. Jest mi naprawę żal. Siedziałam na podłodze w łazience, obok mojej pralki, i prawie leciały mi łzy. Ajajaj!

 

Pomyślałam, że zrobię test i może się okaże, że nie muszę zanosić swetra „do chemii”, bo w domu da się go wyprać jak pozostałe ciuchy. Albo: „Po co kupowałam sweter, który można prać tylko w pralni chemicznej?”. No tak, co prawda, to prawda, ale pokochałam ciuch parany chemicznie. Co poradzić?!

.

Nie wiem, czy też tak masz, ale ja czasem po prostu zakochuję się w określonym ciuchu i już. Tak było również tym razem. Co drugi dzień można zakochiwać się w jakimś ciuchu i regularnie zadłużać kartę kredytową. Tak, tym to może grozić.

 

I gdy tak sobie piszę o tym swetrze, przypomina mi się Ania z Zielonego wzgórza i jej marzenia o bufiastych rękawach.

.

Pamiętasz? Dla mnie ukochane ciuchy są jak te bufiaste rękawy: wymarzone, wyczekane; takie, które mnie dopełniają. Nie – tworzą mnie, ale właśnie – dopełniają. Czuję je, są jak druga skóra.

Masz takie ciuchy? Ja mam, dlatego chętnie przeczytam o Twoich. Podziel się, proszę, swoimi doświadczeniami w komentarzu na dole.

Czuję smutek pomieszany ze złością. Myślę o tym, że brak mi swetra (jakkolwiek to brzmi), i o tym, że wydałam na niego kasę, dbałam o niego i nagle coś mnie podkusiło. Nie pierz w pralce ciuchów przeznaczonych do prania chemicznego. I już! Jeśli zakochasz się w ciuchu pranym chemicznie, albo cierp i nie kupuj go, albo cierp i pierz go w pralni. Ale przede wszystkim – ciesz się tym ubraniem.

 

Tutaj zapraszam do wspólnego przeglądu szafy. Z opinii moich klientek wynika, że odświeżenie zawartości szafy pozytywnie wpłynęło na ich postrzeganie siebie i dobre samopoczucie.

 

Wiele lat trwało, zanim zaczęłam kupować to, co naprawdę jest mi potrzebne. Planuję zakupy, staram się nie kupować na głodnego, czyli: gdy mam doła, gdy czymś się ekscytuję, gdy mi się nudzi albo chcę zrobić wrażenie na koleżankach.

 

9 powodów, by nie kupować ubrań.

 

1. Odczuwasz smutek, jesteś w depresji, odczuwasz ekscytację, płyniesz na fali euforii – nie kupuj, nawet nie planuj zakupów, bo istnieje ryzyko, że kupisz coś, czego nie potrzebujesz.

 

2. Pokłóciłaś się z mężem i w ramach odwetu chcesz wydać kasę z Waszej wspólnej karty kredytowej. Nie rób tego! Kartę kredytową trzeba będzie spłacić.

 

3. Nudzisz się, bo czekasz na pociąg do Krakowa, i spacerujesz po galerii handlowej. Lepiej usiądź i napij się kawy albo wykonaj telefon do przyjaciela.

 

4. Twoja koleżanka wyglądała super w sukience, którą widziałaś w sklepie za rogiem. Być może też chcesz tak wyglądać, więc biegniesz do sklepu, zanim go zamkną. Za dziesięć minut będziesz musiała wyjść ze sklepu i albo zdecydujesz się na zakup, albo okazja przepadnie. Nie przepadnie. W wielu sklepach znajdziesz podobne ciuchy.

 

5. Fason nie pasuje do Twojej sylwetki; czujesz się za gruba, za chuda, za niska. Coś Ci „nie leży” nie tylko fizycznie; zwyczajnie czujesz, że coś jest nie tak.

 

6. Kolor Ci się nie podoba. Nie chodzi o to, że nie pasuje do Twojego typu urody, bo to inna para kaloszy. Jeśli nie podobasz się sobie w danym kolorze, prawdopodobnie nie jest to kolor z Twojej palety barw.

 

7. Masz wątpliwości. Głos w środku, co prawda dość cicho, ale mówi Ci, że nie potrzebujesz tego ubrania albo nie do końca dobrze się w nim czujesz. Przypomnij sobie moment, w którym kupiłaś coś, czego nie mogłaś przestać nosić. Jakie to uczucie i gdzie je doznawałaś? To jest to, czego ja szukam, gdy decyduję się kupić coś nowego.

 

8. To drugie lub trzecie takie ubranie w tym miesiącu. Daruj siebie, poczekaj do pierwszego i wtedy zastanów się: ile chcesz wydać na ciuchy, ile możesz wydać i jakie ubrania są Ci naprawdę potrzebne.

 

9. Ubranie jest za małe lub za duże. Nie oszukuj siebie, nie schudniesz do niego w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Nie ma nic gorszego niż ciuch w Twojej szafie, który podoba Ci się, a którego nie możesz nosić. Za duże ubrania mogą sprawiać wrażenie, że wyglądasz, jakbyś nosiła ubrania po starszym rodzeństwie. Uwierz mi, to nie wygląda dobrze.

 

Co o tym myślisz? Jeśli moja opinia Cię przekonuje, podziel się wrażeniami i zapisz się do newslettera.

Pozdrawiam Cię ciepło