Zaznacz stronę

Kobiety mnie pytają:

„Jak mam się ubierać?”

Często odpowiadam: „A jak chcesz?”

.

Odpowiadam trochę przewrotnie, bo choć moją pracą jest radzenie i doradzanie, uważam, że najważniejsze są wizja, cel, jasność z brzucha na temat tego, czego się chce lub potrzebuje.

.

Mogę Ci powiedzieć, jaki masz rodzaj sylwetki, jakie długości i kolory Ci pasują, ale wolę zacząć od tego, jaką historię chcesz opowiedzieć o sobie. Co chcesz, aby ludzie pomyśleli, gdy Cię widzą? Słyszymy, aby nie oceniać innych po wyglądzie, jednak gdy poznajesz nową osobę, gdy patrzysz na nią po raz pierwszy i dostrzegasz jej wygląd, kształt ciała, ubranie – zwykle oceniasz, prawda?

.

Podczas indywidualnej pracy z kobietami na początku zastanawiamy się nad wizją i celem. Inny cel ubierania ma kobieta, która szuka partnera, inny ta, która chce otrzymać awans, jeszcze inny ktoś, kto odszedł z korporacji i zamieszkał na wsi. Jaką historię o sobie chcesz napisać swoimi ubraniami? Być może to za dużo filozofii w ubieraniu się, a być może nie?

.

Co szafa to historia.

.

W szafie kobiety, która sporo schudła, czasem znajduję spódnicę w rozmiarze 48. Ta spódnica jest tam po to, aby straszyć i nie dopuścić do ponownego przytycia. Innym razem są to ubrania ciążowe, które kobieta magazynuje, bo planuje kolejne dziecko. Ciąża się nie pojawia, a ciuchy zalegają. Poznałam też szafę, w której znajdował się komplet ubrań do jazdy na motocyklu. Pani dużo pracowała, więc nie znajdowała czasu na jazdę. Planowała jednak długą wyprawę. Jej ubrania czekały sobie i zajmowały tylko miejsce. Była jeszcze była pani, która odeszła z korporacji. W swojej szafie miała garnitury – piękne, rzadko noszone, niektóre już za małe. I choć nie miała gdzie ich nosić, myśl o tym, że są drogie i niezniszczone, powodowała, że szkoda było ich wyrzucić.

.

Obserwuję, że trudno czasem jest napisać swoją wizję, stworzyć swoją historię.

.

Dzisiejsze kobiety są bardzo świadome. Podejrzewam, że Ty również. Zapewne wiesz, jakim typem urody jesteś i jakie kolory Ci pasują. Być może stylistka nie jest Ci potrzebna, ale coś Ci nie pasuje, nie umiesz poskładać tego, co już wiesz, żeby było o Tobie i tylko o Tobie. Moje doświadczenie jest takie: kluczowy jest kontakt z ciałem. Stajesz przed lustrem i co widzisz? Jak o sobie myślisz? Co czujesz?

.

Nie mam nadwagi, ale są dni, gdy nie lubię swojego ciała. Postrzegam je jako brzydkie, gorsze. Innym razem zachwycam się nim – tańczę i jestem zadowolona. Na to, jak codziennie myślę o sobie, składa się milion rzeczy. No, może kilka: doświadczenia, myśli i przekonania, które w sobie wypracowałam; to, czego dowiaduję się z mediów o kobiecym ciele; to, co mówią inne kobiety; wiek i relacje z samą sobą i innymi kobietami.

.

Spójrz w lustro po raz kolejny. Weź oddech i przesuń wzrok na brzuch.

.

Co czujesz? Czego chcesz teraz?

Warto zadawać sobie takie pytania. Jeśli nie czujesz tego, czego chcesz, ryzykowne jest oddawanie siebie w ręce stylistki.

Długo zajęło mi uświadomienie sobie, jak naprawdę wyglądam. Bo każda z nas ma obraz swojego ciała. To nasze przekonania i myśli, które pojawiają się, gdy patrzymy na siebie w lustrze. Bywa, że nie mają w całości odzwierciedlenia w rzeczywistości, bo tylko elementy pokrywają się z tym, jak jest naprawdę. Zwykle jest lepiej, niż Ci się wydaje. Dlatego staję z Tobą przed lustrem i pokazuję Ci, jaka jest Twoja sylwetka, jakie masz zalety. Na pewno już dziś możemy je znaleźć. Trochę historii o mnie tutaj.

Pozdrawiam ciepło

Aneta ♥

Foto: Magda Trebert