Nie wiem czy to lenistwo czy z wiekiem mam więcej akceptacji samej siebie.

.

Przydałyby mi się manicure i regulacja brwi, ale ciągle nie docieram do kosmetyczki, bo wolę być z dzieckiem, albo iść na spacer, albo po prostu pracuję. Lubię ładne i zadbane paznokcie, ale…..Ale co? Ale czasem wolę sobie w domu sama je zrobić, niż siedzieć w salonie kosmetycznym (co też jest przyjemne). Potrzebuję kontaktu i bliskości ze sobą i swoimi skórkami od paznokci. Poza tym jak stać się mistrzynią dbania o siebie, jeśli nie przez dbanie? Czasem warto  też sobie odpuścić.

.

Pracuję ostatnio nad nowym pomysłem: Jak uczyć kobiety planowania szafy z brzucha? Jak czuć i planować? Jak pożenić planowanie-dość intelektualną sprawę, z czuciem i byciem w ciele? No i takie ćwiczenie powstało:

,

Wyobraź sobie że kupiłaś nowe mieszkanie, zupełnie nowe wymarzone, a w twojej garderobie masz puste pułki. Wielkie NIC. Nowe ubraniowe życie.  Co jeszcze chcesz mieć w swojej szafie, poza tym, w co teraz jesteś ubrana?

Jak ci pasuje ten pomysł? Wchodzisz w to?

.

Zapisz się tutaj na wyzwanie 10 dni celebracji swojego wyglądu!

.

Po co ten szum o ciało? Wczuj się w ciało!- piszę tu od czasu do czasu. Wczuj się i poczuj co ono chce? Nie rób ćwiczeń fizycznych, które są za trudne, gwałcące. Niejeden trener osobisty by się ze mną nie zgodził. Oglądałam nieraz filmy na You tube, gdzie trener motywujący krzyczy: Nie bądź mięczakiem! Nie jesteś tu, żeby się nad sobą rozczulać!

.

A ja zachęcam: wkładaj ubrania, które ułatwiają oddychanie, poczuj czy stanik nie ściska za bardzo, czy twój oddech płynie. Owszem, są ubrania, które źle wyglądają bez biustonosza, albo gdy ten jest źle dobrany. Tu decyzja należy do ciebie. Nie namawiam do rezygnacji z niego, ale może urlop od stanika w domu to niezła myśl?

.

Ciało mówi! Dlatego postaraj się je poczuć. To dobry sposób, żeby głowię na urlop odesłać i być bliżej siebie. Dziś bardzo dużo „siedzimy” w głowie, nawet ubieranie się jest listą zasad do wykonania. Jak ubierać gruszę, a jak jabłko? A jakim typem sylwetki jesteś? A kolory? Jakie powinnam nosić? Lista jest długa. Naucz się, poczytaj, zaplanuj, musisz, trzeba….do tego wszystko musisz to wiedzieć już dziś, przyswoić i zaimplementować od razu.

.

Gdybym miała opisać, co czuję, gdy widzę taką listę nakazów, to trzeba by moją wypowiedź wyciąć jak w telewizji, gdy  słychać głośne „piiiiiii”, który zagłusza niecenzuralne słowa.

.

Urodziłaś się niedoskonała i niewystarczająca. Autorytety mówią, że potrzebujesz nauczyciela, mistrza, coacha, który pomoże ci w drodze. Inni człowiek powie ci co jest dla ciebie dobre, bo wie lepiej niż ty. Staraj się by być lepszą wersją siebie!

.

Kobieta się rodzi. Jako dziewczynka jest idealna, piękna i najukochańsza, ale już bardzo szybko musi spełniać oczekiwania: być taką,  śmaką i owaką. W każdym razie inną niż jest. I tak do dobija do 20tki, 30tki, 40tki, do śmierci.

 

A co z moimi skórkami i brwiami?

.

Zrobiłam sobie je sama, ale zdarza się, że idę do ludzi z nieopiłowanymi paznokciami i nieregularnymi brwiami. Może nie powinnam się tym chwalić publicznie, ale być może dzięki temu wyznaniu obalę kilka mitów na temat stylistek?

Nie jestem zawsze idealnie ubrana, mam czasem złamany paznokieć, pocę się na siłowni jak ci wszyscy ludzie, którzy tam przychodzą (zapytaj mojego trenera, on to potwierdzi)

Pozdrawiam cię gorąco

Aneta