Zaznacz stronę

Warto wyrobić w sobie nawyk myślenia o swoim ciele jak o kimś, kogo bardzo się kocha. Bez względu na to, jak wyglądasz już dziś.

.

Gdy dziecko upadnie, nie krzyczysz na nie: „Ale jesteś głupi!”. Albo: „Ale jesteś beznadziejny!”. Zakładam, że jeśli jest taka potrzeba, przytulasz je i pocieszasz.

Wierzę, że twoje ciało słyszy, co do niego mówisz. Słyszy i słucha, a ponadto zapamiętuje. „Ale głupoty ona wypisuje!” – powiesz. Może i tak, ale kto poczułby się dobrze w swojej skórze i ze sobą, gdyby słyszał kilka razy dziennie, że ma ciężki dół, wielkie zawieszenie, grubą d…ę albo wręcz przeciwnie – płaskodupie? Warto wyrobić sobie nawyk myślenia o sobie i swoim ciele jak o kimś, kogo bardzo kochasz. Bez względu na to, jak dziś wyglądasz.

Nie przekonałam cię?

.

Kilka lat temu byłam w Londynie na warsztacie z Brene Brown. Brene to amerykańska badaczka, która zajmuje się zjawiskiem wstydu. Pamiętam, że Brene przytoczyła badania, które dowodzą, że gdyby kobiety w USA codziennie rano stawały przed lustrem i mówiły do sobie: „Kocham siebie! Jestem piękna!”, to cały biznes związany z urodą, zabiegami kosmetycznymi i chirurgią plastyczną miałby duże problemy finansowe już po miesiącu.

Mnie to przekonuje.

Proszę zatem: nie mów, że masz grupą d…ę, lecz pięknie zaokrągloną pupę, dzięki której możesz rozsiąść się na krześle i zatopić się w interesującej lekturze. Nie mów też, że masz płaskodupie, bo brzmi to tak, jakby twoja pupa była ułomna.

Nieważne, jak często będę powtarzała swojej córce, że jest cudowna i piękna, bo i tak najbardziej zapamięta – i najwięcej się nauczy – w chwilach, gdy usłyszy mnie, jak narzekam: „Ciężki dół”, „Wielkie zawieszenie”, „Gruba d…a”.

Jeśli nie masz dziecka, być może jest obok ciebie partner, który tego słucha. Albo przyjaciółka. Albo współpracownicy. Moje doświadczenie jest takie, że jeżeli nie jesteś zadowolona z siebie, to – świadomie lub nie – mówisz o tym i narzekasz. A to zabiera ci siłę i wiarę w siebie.

Z cyklu „Zapytaj stylistkę”

.

Dziś porada dla osób, które mają długi tułów oraz wydłużoną, często smukłą i wąską talię (być może w proporcjach odrobinę za długą w stosunku do ciała). To może sprawiać wrażenie, że pupa znajduje się nisko; nierzadko kobiety mają wrażenie, że jest za duża, jakaś nie taka. Długa talia i stosunkowo krótkie nogi to sylwetka ikony stylu – Jacqueline Kennedy – o której więcej w zakładce Ikony.

Co wspiera ubieranie sylwetki, która ma długi tułów?

1. Sukienki odcięte pod biustem oraz te z wyraźnie zaznaczoną talią.

2. Do spodni z wyższym stanem lub ze stanem do talii możesz założyć pasek w kolorze spodni oraz pudełkowe żakiety w stylu Chanel w kolorze jaśniejszym niż ubranie w dolnej części ciała.

3. Spódnice ołówkowe z wyższym stanem, a także te rozszerzane z paskiem w talii.

4. Unikaj bluzek do połowy pupy, tunik do połowy uda, a także dekoltów w kształcie litery V.

Pozdrawiam Cię serdecznie

Aneta ♥