Pewnego dnia Lulu pojawiła się w brzuchu. W brzuchu mamy. Ten brzuch to cały jej świat. Trochę w nim bulgocze i jest ciepło. Lulu z ciekawością ogląda swoje rączki i bawi się paluszkami. Chętnie śpi, bo często jest kołysana.

Wnętrze brzucha to dobre miejsce. Jest tam spokojnie i wygodnie, a do tego Lulu czuje rękę, która ją głaszcze. To ręka mamy, która z czułością gładzi swój brzuch.

Czasem pojawia się inna dłoń: duża albo mała. Każda głaszcze inaczej.

W brzuchu przyjemnie mija czas, pomimo że każdy dzień jest podobny do poprzedniego. Jednak – ni stąd, ni zowąd – pewnego dnia Lulu poczuła, że jest jej ciasno i niewygodnie.

I przyszła chwila, gdy coś się zmieniło. Jakaś siła – a może sama Lulu – sprawia, że opuszcza ona miękko bulgoczący, ciepły świat i trafia do innego. Bul, bul! Plusk, plusk! Szu, szu! I Lulu jest z drugiej strony brzucha – w zupełnie innym świecie.

– Ojej! Gdzie jestem? – dziwi się Lulu.

Lulu nic nie pojmuje. Słyszy różne dźwięki, czuje dotyk, jakiego wcześniej nie było. Bywa jej źle, nieswojo, dziwnie i zbyt niedoskonale. Ale powoli, powolutku Lulu uczy się siebie, oswaja ciało, rozpoznaje rączki, paluszki i świat wokół siebie.

Pojawiają się mama i tata… Potem babcia, dziadek, siostra i brat. Mówią do niej i się nią zajmują. Lulu uznaje, że ci ludzie to cały jej świat, a brzuszek mamy, nie wewnątrz, lecz na zewnątrz, jest miękki i ciepły. Lulu rozpoznaje znajomy głos mamy, a potem taty, siostry i brata. Te głosy słyszała z wnętrza brzucha przez tak długi czas.

I wreszcie ten nowy świat staje się przyjazny i znajomy. Lulu ma różne uczucia, czasem odczuwa radość i ciekawość, a innym razem smutek i złość.

Ludzie, którzy otaczają Lulu, stają się ważni. Lulu spędza czas z mamą i tatą, jest noszona, przytulana, czuje się kochana. I wreszcie Lulu uczy się chodzić. Coraz bardziej oddala się od mamy, poznaje nowe miejsca i zakątki w domu, w ogrodzie i na podwórku. Czasem mama znika jej z oczu, a potem znowu się pojawia. Innym razem jest tata, babcia, dziadek, siostra lub brat.

Foto: Daria Dróżdż