Czasem lubię się wystroić, innym razem lubię być zupełnie nijaka. I wychodzę z domu przekonana, że tak chcę.

.

Ale potem spotykam gdzieś przypadkiem taką perfekcyjną, dopracowaną, piękną kobietę, która kupuje kawę na odtłuszczonym mleku i bez bitej śmietany (uwielbiam!). I czuję, że w żyłach spada mi poziom poczucia wartości – jak poziom paliwa w baku samochodu. Zużywa się błyskawicznie. I zaczynam szukać w sklepach internetowych nowych ubrań albo zapisuję się do kosmetyczki. Albo piąty raz w tym tygodniu idę na siłownię i staję się niezadowoloną z siebie zołzą. Zaraz! Stop! Jestem okey taka, jaka jestem. Po co mi to? Przecież wiem, że ubrania mogą sprawić, że staniemy się niewidzialne lub że ludzie zaczną zwracać na nas uwagę. To ja decyduję, czego chcę, i nie czyni mnie to gorszą!

I lubię, i nienawidzę sklepy internetowe. Jakiś czas temu podjęłam decyzję, że gdy tylko po otworzeniu paczki z zamówionymi ubraniami pojawią się we mnie wątpliwości – odeślę ubrania. To jest moja złota zasada. I trzymam się jej. Czasem wkurzam się, że muszę ogarniać odsyłanie paczki albo wysyłać maile z prośbą o przelew zwrotny, ale ostatecznie zawsze dostaję zwrot i nie zalega mi w szafie coś, czego nie chcę.

Jak kupować w sklepach internetowych? To czasem bywa zmorą.

.

– Wiesz – powiedziała do mnie moja ostatnia klientka, której robiłam przegląd szafy – moje ostatnie zakupy w sklepie internetowym okazały się kompletną porażką!

– I co? Odesłałaś? – zapytałam.

– No nie, bo pomyślałam, że może się przekonam.

Ile masz takich ubrań, do których się nie przekonałaś?

 

5 inspiracji i pomysłów na świadome i bezbolesne kupowanie w sklepach internetowych.

.

1. Odsyłaj, jeżeli coś Ci nie pasuje, jeżeli nie jesteś przekonana. Założysz raz lub dwa razy, a potem w magiczny sposób zapomnisz, że masz to ubranie.

2. Ustal sobie limit rzeczy (albo miesięczny limit finansowy) i nigdy go nie przekraczaj. Łatwo się klika: Kup, a potem: Zrób przelew. Nie widzisz fizycznie pieniędzy, więc jest tak, jakby ich nie było, prawda?

3. Mierz przed zakupem swoją stopę i inne części ciała. Nie kupuj „na oko”. Czytaj tabele rozmiarów, a unikniesz pomyłek, szczególnie gdy ubranie okaże się piękne i trafiona, ale rozmiar nie taki. Podobnie jest z akcesoriami: zmierz i narysuj sobie na kartce rozmiar kopertówki, która ci się podoba, bo może się okazać, że jest wielka jak torba na ramię, a ty chciałaś drobną, malutką, taką do dłoni.

4. Oglądaj stylizacje na stronie sklepu. Czasem zestawienia są naprawdę brzydkie, czasem pięknie skomponowane. Po pierwsze: ukazują proporcje, po drugie: podsuwają pomysł na to, jak nosić ubranie. Warto na nie zerknąć.

5. Do czego mi to pasuje? Do czego chcę to nosić? – zadawaj sobie te pytanie nie tylko wtedy, gdy wybierasz ciuch w internecie. Moja babcia – krawcowa – pytała swoje klientki, do czego chcą nosić ubranie, które zamawiają. Zwykle znała ich szafy jak rasowa stylistka, więc uzyskane informacje pozwalały jej dobrać styl szytego ubrania do klientki i zawartości szafy. To jeden z powodów, dla których warto zrobić przegląd szafy i dowiedzieć się, co do czego pasuje i jak to nosić.

.

Niby wszystkie to wiemy, tymczasem okazuje się, że około 2 miliony ludzi w Polsce kupuje w internecie.

Zapraszam na przegląd szafy.

Możesz pobierać bezpłatny poradnik i poznać moje sposoby na dbanie o siebie. Zapraszam Cię do mojego świata. Odsłaniam odrobinę historii o sobie. Zaciekawiona? Pobierz KRÓTKĄ listę moich sposobów dbania o siebie #mistrzynidbaniaosiebie. Dopisuję do niej nowy punkt. Codziennie stawaj przed lustrem i powtarzaj:

„Jestem piękna. Kocham siebie”.

Pozdrawiam gorąco.

Aneta ♥

Foto: Magda Trebert