Czy porządki w szafie to tylko mechanika?

A może okazja, żeby się przyjrzeć sobie, swoim życzeniom, zrobić troskliwie coś dla siebie?

Pamiętam, że zaczynały się ferie.

Mieliśmy już wykupiony wyjazd na narty, ale na szczęście – z ubezpieczeniem.

Tydzień przed wyjazdem rozchorował się synek, dzień przed – ja.

Wyjechali moi Klienci, wyjechało dużo Warszawy, mogłam spokojnie chorować.

Bardzo mi było potrzeba tego tygodnia, więcej snu, czytania, myślenia, myślenia.

Nabierając sił dochodziłam do wniosku, że czas na zmiany, choć nie czułam jeszcze dokładnie, co mam zmienić i dokąd sama siebie zaprowadzę.

Proces zadawania sobie strategicznych pytań trwał już mniej więcej od stycznia, od momentu, kiedy poczułam, że w moim trybie życia nie wszystko mi odpowiada; ale teraz miasto było wyjątkowo ciche, spokojne i niewymagające.

Po tygodniu byłam już w dobrej formie.

Pamiętam, że dzień był już widocznie dłuższy, było jasno.

Wysprzątałam mieszkanie, pootwierałam okna i… podeszłam do szafy.

Miałam wrażenie, że pozbędę się dziś wielu rzeczy, że ta moja szafa kompletnie się zmieni, i że to będzie początek Czegoś Ważnego.

—-

Porządki w szafie: jak to zrobić krok po kroku?

Wyjmuj rzeczy z szafy (ubrania, okrycia, obuwie) niewielkimi grupkami

Jestem przeciwna wyjmowaniu absolutnie wszystkiego na jedną górę; w połowie pracy może nam najzwyklej zabraknąć siły, może trzeba będzie się zająć dzieckiem, coś zjeść – grozi nam wtedy spora dezorganizacja) i oceniaj je, jedną po drugiej.

Na dużej powierzchni – np. na łóżku – zrób miejsce na takie kategorie:

  1. Rzeczy, których nie noszę, bo: gryzą, są niewygodne, czuję się w nich źle. Na przykład obcisłe gryzące spodnie, na myśl o których kompletnie skrzywiam się w mroźny, ciemny poranek, po prysznicu 🙂
  2. Rzeczy, których nie noszę, bo są passe/wyglądają dziwnie/nie wiem, jak mogłam je kupić!
  3. Rzeczy, które noszę, ale wiem, że nie wyglądam w nich dobrze.
  4. Rzeczy zużyte, rozciągnięte, przetarte, które kocham, ale na pewno nie wyglądam w nich dobrze.
  5. Rzeczy, które noszę, lubię, czuję się w nich dobrze.

Od razu zdecyduj, co dalej z posegregowanymi rzeczami.

Te z kategorii 1, 2 i 3 spakuj do oddania.

Są miejsca, które są studniami potrzeb bez dna, a nasze niemodne czy schodzone buty zimowe są na wagę złota.

Ukochana kategoria nr 4 🙂

Przyjrzyj się im, rozważ, czy nadają się do oddania i po lekkiej naprawie mogą komuś służyć. Takie, które do oddania się nie nadają – wyrzuć na śmieci.

Pod żadnym pozorem nie zostawiaj ich:

  • do tzw. chodzenia po domu
  • do pracy w domu (jeśli np. prowadzisz własną firmę)
  • do spania
  • do sprzątania
  • do ćwiczeń, itd.

W każdej z powyższych sytuacji powinnaś czuć się atrakcyjnie.

To naprawdę ma wpływ na postrzeganie Ciebie przez siebie samą i domowników.

Ubraniom wyrzucanym, oddawanym, zwłaszcza tym, które lubiłaś – okazuj wdzięczność

– jakkolwiek to nie brzmi.

Nauczyłam się tego od Marie Kondo.

Jestem osobą ścisłą i z rezerwą podchodzącą do magii – a jednak uznaję okazywanie przedmiotom szacunku.

Podziękowanie ukochanym butom i pożegnanie się z nimi ułatwia proces „odpępowienia” i chroni przed odłożeniem ich na górną półkę („bo mi tak szkoda”).

Nie zostawiaj niepotrzebnych rzeczy bez ewidentnego powodu.

Ewidentnego.

Nie doprowadź do sytuacji, w której rzeczy z kategorii 1-4 po prostu przełożysz na pawlacz/wyższą półkę/pudła na działce/pudła u Rodziców.

Kategoria 5 oczywiście zostaje.

Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby podjąć decyzje samodzielnie – skorzystaj z pomocy fachowca.

W moim przypadku rzeczy zostało niewiele;

co więcej – wszystkie do siebie pasowały.

Skończyły się problemy z tym, „co mam na siebie dziś włożyć”.

Wiedziałam, że muszę uzupełnić garderobę, ale były to wyraźne wskazania, konkretne i nieliczne!

—-

Tego dnia ponad połowę rzeczy, z uczuciem ogromnej ulgi – spakowałam w wielkie worki.

Większość z nich była dość dobrej jakości, w dobrym stanie.

W miejscu, do którego je zawiozłam, a które specjalizuje się w pomaganiu samotnym, najbiedniejszym – widziałam dużo zadziwienia, radości i wdzięczności, które wprost zawstydzały.

Od tamtego czasu – zupełnie inaczej robię zakupy.

Pilnuję swojego funduszu tylko na rzeczy dla mnie.

Wiem, że to pieniądze starannie określone, ograniczone.

Kupuję pewnie mniej, ale rzeczy bardzo MOICH.

—-

Tamtego roku, jeszcze podczas tych samych zimowych ferii – wiedziona intuicją – wykupiłam domenę Plannerki. Chociaż przez kilka miesięcy nic na niej się jeszcze nie działo, to proces ruszył: zaczęłam słuchać siebie, zastanawiać się co mi potrzebne, a co nie.

Chciałam zmian, i (patrząc na worki z ubraniami) czułam, że jeżeli ich chcę, to będę umiała je przeprowadzić.

Tak, jak ubrania nie są tylko odzieniem, tak porządki w szafie mogą być początkiem czegoś więcej.

Aga Zapora – projektantka, autorka bloga Plannerka.com i narzędzi do planowania opartych na autorskim systemie planowania. Pisze o planowaniu, organizacji i o tym, jak skutecznie i z przyjemnością realizować plany i marzenia. Prywatnie żona i mama dwójki dzieci.

Adres bloga: www.plannerka.com

Darmowe arkusze i materiały do pobrania: www.plannerka.com/do-pobrania