„Tak” dla uszanowania potrzeb ciała

.

Dużo o stylu nauczyła mnie mama. Ona swoją uwagę przywiązywała do tego, by ubrania dobrze leżały. Ona sama miała świetną nauczycielkę. Pani Irena, była mistrzem projektowania i uważności, a przede wszystkim była krawcową. Patrzyła a  potem tworzyła cuda. Wystarczy jedna dobrze dopasowana sukienka-mówiła krawcowa. -Aby sukienka dobrze leżała, musi być wygodna, to znaczy musisz swobodnie w niej oddychać, a brzuch nie może być skrępowany.

To się nazywa slow fashion.

 

„Tak” dla braku perfekcjonizmu.

.

Kiedyś w pociągu relacji Warszawa-Kraków usiadł obok mnie młody Amerykanin-właściciel sklepu z płytami winylowymi i autor książki o muzyce. Książka nigdy nie została wydana. Dlaczego? Bo nie była dostatecznie dobra. Ów człowiek pisał swoją książkę pięć lat, aż w końcu przestał, bo jak sam mówił, nigdy nie była dostatecznie dobra. Pisałam już o tym, że perfekcjonizm potrzebny jest przy konstrukcji statku kosmicznego, a nie w życiu, a na pewno nie w wyglądzie. Dlatego bywa, że odpuszczam: czasem nie maluję się; ubieram, co wygodne oby było czyste; robię ile mogę i proszę o pomoc.

 

„Tak” dla ruchu

.

Kiedyś denerwowało mnie, gdy widziałam w domu mokry ręcznik, który po wizycie na siłowni mój mąż wrzucał do kosza z brudną bielizną. Denerwował mnie nie, dlatego, że był mokry i pachniał brzydko, ale dlatego, że to znaczyło, że mąż był na siłowni. A ja nie! Zaczęłam się ruszać, najbardziej lubię spontanicznie i przy bębnach, ale każdy ruch jest w stanie mnie porwać. Siłownia, powolny ruch jak w tai chi, czy jazda na rolkach. Uwielbiam pasjonatów sportu, ludzi, którzy by móc żyć potrzebują się ruszać. Ja od jakiegoś czasu by móc żyć i być lepszą wersją siebie, potrzebuję ruszać ciało by działało. O tym jak ruszać ciało i jak o nim myśleć by działało, już niedługo na blogu Życie na miarę, gościnnie, napisze Kasia Wawrzycka,. Kasia jest mamą, która wspiera inne mamy w dbaniu o ciało po ciąży z miłością i nastawieniem na zdrowie.

 

„Tak” dla zabawy

.

Moja córka lubi malować. Maluje po płótnie, tkaninach i…. Po swoim ciele. Nierzadko taka umalowana, włącza muzykę i tańczy. A z nią tańczy pies i w efekcie cała rodzina. Jej spontaniczność i kreatywność zarażają i nie da się temu nie ulegać. Śpiew i krążenie biodrami to świetny sposób by głowę wysłać na urlop i dać się zapomnieć. Polecam.

 

„Tak” dla odpoczynku

.

Różne automatyczne odpowiedzi na maile otrzymuję: oficjalne, mniej oficjalne i takie, które informują, że ktoś się odezwie, a potem nigdy tego nie robi. Są też takie, jak ta odpowiedź:

Drogi nadawco, jestem w Bieszczadach. Dlatego proszę, nie dzwoń do mnie do dnia 31 marca, pozwól mi nacieszyć się moim nic-nie-robieniem. Proszę cierpliwie poczekaj na odpowiedź na swojego maila albo napisz do mojej asystentki. Pozdrawiam

.

I co? No cierpliwie poczekam na odpowiedź, ale zanim to się stanie, to zaznaczyłam w kalendarzu czas na swoje nic-nie-robienie i dbanie o siebie. 

Pozdrawiam serdecznie

Aneta ♥