Zaznacz stronę

– Pani Aneto, czy pani jeszcze szyje i projektuje?

– Nie! Nie szyję. Ale przerabiam.

.

Jakkolwiek to brzmi, czasem kupuję ubranie i niemal natychmiast je przerabiam: obcinam rękawy i kołnierzyki, skracam, doszywam ozdoby. Gdy się zniszczą, farbuję na inne kolory (ostatnio ufarbowałam torbę), doczepiam breloki lub wstążki. Zmieniam guziki, doszywam łatki i kwiatki. Przerabiam, bo mam i takie ubrania, które kocham, i takie, które potrzebują odrobinę zmiany, aby je pokochać. Niestety, nie raz i nie dwa zdarzyło się, że zniszczyłam coś bezpowrotnie i już. Żal i starta. Jednak najważniejsze – o ile to możliwe – jest dopasowanie ubrania do mojej sylwetki i mojego stylu.

.

Czytam książkę o stylu Dity von Teese, gwiazdy burleski i ikony stylu. Wkrótce napisze o niej więcej tutaj. Otóż Dita mówi o sobie, że jest uzależniona od piękna, dlatego nauczyła się sama robić sobie makijaż i farbować włosy. Niektórzy mówią, że jest sztuczna, lecz ona znalazła swój wizerunek, swój podpis: czarne fale na głowie, blada cera, mocna kreska na oku, wyraźnie zaznaczone usta, spódnice do połowy łydki lub za kolano, pończochy i kabaretki. Według niej samej taka Dita to Dita autentyczna. Piękno według niej to zróżnicowane kwestie: w domu zakłada kwieciste podomki, pije kawę z filiżanek w stylu retro kupionych na pchlim targu, inspiruje się Marleną Ditrich, Marylin Monroe, Meą West i Gretą Garbo. Jej piękno bywa vintage i używane i nierzadko kosztuje 5 dolarów. Serio! Wiem, wiem, Dita to kobieta, która wchodzi na czerwony dywan w sukniach od projektantów, więc co ona może wiedzieć na temat piękna za 5 dolarów? Być może nic, ale tak czy siak – mnie inspiruje piękno za 5 dolarów, dlatego również przerabiam i zmieniam.

.

Jak wybrać ubrania, które dopełnią kobietę tak, aby była ona autentyczna?

.

Przypomnij sobie, jak kupowałaś ubrania, które kochasz i uwielbiasz. Co działo się w Twoim ciele? Jakie uczucia się pojawiały? Nie mam na myśli poczucia winy z powodu ceny, lecz radość, ekscytację, być może relaks. To są te uczucia! Tego szukaj za każdym razem.

.

Marie Kondo, specjalistka od porządkowania i wprowadzania ładu, radzi, aby otaczać się rzeczami, które sprawiają nam radość. Wszystkie inne należy wyrzucić lub oddać. I to jest dla mnie definicja autentyczności; otaczam się tym, co kocham; noszę to, co kocham; robię to, co kocham.

.

A co z minimalizmem?

.

Minimalizm to ostatnio modne słowo. Lubię je, bo sama dążę do tego, aby mieć mniej niż więcej. Dlatego przerabiam i zmieniam, żeby nie kupować więcej, niż jest mi potrzebne. Minimalizm to nie tylko pudrowy róż, styl skandynawski czy ubrania oversize z dzianiny. Według mnie to otaczanie się tym, co kocham, świadome wybieranie ludzi, z którymi spędzam czas, wypożyczanie książek z biblioteki, zamiast kupowania nowych, przerabianie ubrań. To jest MOJA definicja. A jaka jest Twoja? Podziel się, napisz. Zapraszam!

Pozdrawiam Cię ciepło!