Na dworze zrobiło się ciepło. A gdy na dworze robi się ciepło, dziadek o świcie stuka cicho w szybę drzwi w pokoju Lulu i zapraszają na wycieczkę. Oj tak. Wycieczki z dziadkiem o poranku są wielką przygodą. Dziadek w kapeluszu i z wędką pod pachą na paluszkach wychodzi z domu, gdy słońce jest nisko, a powietrze jest zimne i szczypie w gardle. Za nim na paluszkach wychodzi Lulu. Nie ma takiej siły, która zniechęciłaby Lulu do ruszenia po przygodę z dziadkiem.

Siedzą razem nad rzeką, jedzą kanapki, piją ciepłą herbatę z termosu i łowią ryby. Czasem szukają grzybów, innym razem zza krzaka i przez lornetkę oglądają łosie albo dzięcioła. Bywa, że dziadek wyjmuje z kieszeni cukierka, innym razem czytają na głos książki albo opowiadają sobie dowcipy. Gdy robi się bardzo ciepło, dziadek i Lulu płyną łodzią na środek rzeki.

Ale od kilku tygodni dziadek nie może iść na ryby. Nie pracuje w swoim ogródku, nie odwiedza Lulu i nawet nie chodzi do sklepu po ulubione bułki. Na dodatek Lulu widuje go tylko przez kamerkę w szybce telefonu albo w ekranie komputera.

– Czyżby tam zamieszkał? – Lulu pyta mamy.

– Nie! Dziadek jest chory i leży w szpitalu. I niestety nikt nie może go odwiedzać.

– Dlaczego? – Lulu nie do końca rozumie. Może nikt jej nie wytłumaczył, a może jeszcze tego nie pojęła.

W głowie piętrzą się jej pytania:

Jak długo dziadek tam zostanie? Dlaczego? Czy dziadek wróci do domu? A kiedy? A może tam są inne dzieci, z którymi spędza czas i dlatego nie przychodzi do niej?

Im dłużej myśli, tym bardziej się złości. Im intensywniej się zastanawia, tym bardziej napina jej się ciało i chce się jej płakać. Im więcej myśli pojawia się w jej w głowie, tym bardziej jest pogubiona i smutna.

Lulu czuje, że skóra ją swędzi i piecze. Coraz mocniej i mocniej. Bardzo tego nie lubi, bo nie może przestać się drapać. Czasem, gdy bardzo się boi, skóra na jej rękach i brzuchu robi się szorstka i obca. Lulu drapie ją i pociera, aż robią się drobne pęknięcia i rany. Potem boli i swędzi jeszcze bardziej.

To, co pomaga, to rozmowa z mamą, tatą, babcia lub właśnie z dziadkiem. To, co pomaga, to słowa i wyznania, że Lulu się boi albo że coś ją denerwuje, smuci lub złości.

– Czy dziadek wróci do domu? – dopytuje.

– Wróci – odpowiada mama z uśmiechem i dodaje: – Ale nie wiemy jeszcze kiedy.

– Aha – Lulu kiwa głową.

– Musimy być cierpliwi i czekać – tłumaczy mama. – Wiem, że to może być dla ciebie trudne.

Niecierpliwość i Tęsknota stanęły obok Lulu i przytuliły się. Złość wciąż się złościła, ale jakby mniej.

– Czy dziadek jest chory?

– Tak. Dziadek jest chory. Ma chore nerki i żeby wrócić do zdrowia, potrzebuje leczenia w szpitalu.

– Czy my nie możemy go leczyć w domu? – zapytała Lulu z nadzieją: – Mamy apteczkę z różnymi lekarstwami, bandażami i plastrami.

Mama uśmiechnęła się do córki i przytuliła ją mocno. I dodała:

– Leki w naszej apteczce mogą leczyć skaleczenia i otarcia albo przeziębienie czy ból ucha. Choroby, na którą cierpi dziadek, nie wyleczymy sami w domu.

– Tęsknie za dziadkiem. Tylko z nim chodzę na ryby. Nikt jak on nie opowiada historii, nikt tak jak on nie kocha łowić ryb, nikt tak jak on nie zna się na ptakach. Inne rzeczy lubię robić z Tobą lub z tatą. Złoszczę się, że tak wciąż i wciąż nie przychodzi do nas do domu. Czy dziadek nie może już po prostu wyzdrowieć?

– Dziadek wyzdrowieje w swoim czasie. Słyszę, że rodzi się w Tobie wiele uczuć i że już bardzo chcesz spędzić czas z dziadkiem. – Do pokoju wchodzą uczucia: Niecierpliwość i Rozczarowanie. Sytuacja jest trudna dla nas wszystkich: dla Lulu, dla mamy, dla taty i dla babci.

Lulu bardzo lubi swój pokój. Ma duże okna i niebieskie zasłony. Ulubione pluszowe zabawki Lulu leżą spokojnie na łóżku, by w nocy mogła się do nich wszystkich przytulać i śnić miłe sny aż do rana. Ale Lulu obudziła się niespodziewanie tej nocy i poprzedniej i kilka nocy temu. Od jakiegoś czasu jej przytulny pokój jest inny. W nocy znajome cienie nie są już takie znajome, bo skaczą i tańczą, zmieniają kształty i drżą. Obudzona dziewczynka nie może zasnąć, woła mamę lub tatę, by do niej przyszli. A gdy nie słyszą, szybko, ile sił w nogach, biegnie do ich sypialni i nawet bez pytania wchodzi do ich łóżka. Tak. Tak. Umowa była inna. Umowa z rodzicami była taka, że Lulu śpi w swoim łóżku, ale nie potrafi, bo w nocy znajome cienie nie są już takie znajome. Skaczą i tańczą, zmieniają kształty i drżą. W łóżku rodziców, wtulona w mamę lub tatę, Lulu zasypia i śni miłe sny, aż do rana.

– Czy dziadek umrze? – pyta dziewczynka z zatroskaną minką. Mama bierze głęboki oddech i spokojnie odpowiada:

– Wszystko ma swój koniec, ale dziadek nie ma zamiaru na razie umierać. Czekajmy więc cierpliwie, aż wyzdrowieje. Mam nadzieję, że to już bardzo niedługo. A gdy wróci do domu, zaprosimy go do ogrodu, by zagrał z Tobą w warcaby. Lulu otworzyła szeroko oczy, jakby coś przyszło jej do głowy, i wyrzuciła z siebie:

– Czyli dziadek się zepsuł?

Mama na te słowa ciepło się roześmiała.

– Tak. Można tak powiedzieć – podsumowała rozbawionym głosem – lekarz naprawiają dziadka, by miał dużo siły i mógł do nas wrócić cały i zdrowy.

Codziennie słychać pukanie do drzwi pokoju Lulu. PUK. PUK. To tata. Tata zagląda, gdy w pokoju córki robi się cicho cichuteńko, gdy chce porozmawiać lub gdy po prostu stęskni się za dziewczynką. W ostatnich dniach wystarcza, że tata spojrzy Lulu w oczy i rozumie, że dzieje się z nią coś ważnego.

Cała sytuacja trwa już bardzo długo. Mija dzień i kolejna noc. Lulu wyskakuje z rano łóżka, biegnie do mamy i nadzieją pyta:

– Czy dziś będę mogła iść z dziadkiem na ryby?

Mama i tata patrzą na córkę, a tata mówi:

– Nie, kochanie, dziadek wciąż jest w szpitalu, wciąż nie możemy go odwiedzić. – Mama, widząc rozczarowanie na twarzy córki, przytula ją mocno i czule całuje w czoło: – Ale może porozmawiasz z nim przez kamerę telefonu?

Po obiedzie dziewczynka usadza zabawki na krześle i siada obok. Jest słoń i ulubiony Miś i foka, kilka małych króliczków w różnych kolorach i papuga. Lulu przygotowuje się jak na spotkanie z kimś wyjątkowym, bo dziadek jest wyjątkowy.

Dziadek przez szybę telefonu wygląda zupełnie jak dziadek. Ma te same włosy, ten sam nos i te same uszy. Czasem jest trochę bardziej zmęczony. Czasem nie może rozmawiać, a innym razem rozmawiają bardzo długo. Nie mogą się przytulić i nie mogą iść na ryby. Niestety tylko dziadek lubi siedzieć z wędką nad rzeką. Nikt więcej. Oj, wygląda na to, że nieprędko wybiorą się nad rzekę.

Dlatego też ich rozmowy przez kamerkę stały się codziennością.

Gdy dziadek pojawia się w kamerce, ich rozmowy są długie i ciekawe. Lulu opowiada mu o swoim dniu, a dziadek słucha. I mimo że nie mogą się przytulić i wyjść z domu oraz pójść nad rzekę, to dziadek ma czas tylko dla niej. Nie pracuje, nie czyta gazet, nie rozmawia ani z tatą, ani z mamą, ani z babcią.

Lulu lubi wspólne rozmowy. To jest fajne, ale nie do końca. Czy już zawsze tak będzie? – Zastanawia się. – Co dziadek robi beze mnie? A czy tam możesz grać w piłkę albo w badmintona? A może tam są inne, bardziej interesujące dzieci? – I znowu, im dłużej Lulu myśli, tym bardziej się złości. Im intensywniej się zastanawia, tym bardziej napina jej się ciało i chce się jej płakać. Im więcej myśli pojawia się w jej głowie, tym bardziej jest pogubiona i smutna. Jej skóra swędzi i piecze. A znajome nocne cienie w pokoju tańczą i drżą.

–Wiesz, już dawno nie graliśmy w róże i kolce – powiedział pewnego dnia dziadek w czasie ich rozmowy.

– Co się dziś wydarzyło? Co zasługuje na różę lub kolce? – zapytał.

Lulu westchnęła:

– Kolce przyznaję za to, że nie mogę Cię przytulić i iść z Tobą na ryby. –Dziadek kiwnął głową, czuł tak samo jak Lulu. Uśmiechnął się i powiedział:

– Różę przyznaję za rozmowę z Tobą. – Dziadek puścił do Lulu oko.

– Oj, dziadku! Ale pomyśl.

– Naprawdę najlepsze są chwile, gdy rozmawiam z Tobą. Ale pomyślę… Hmmmmm… Dziś przez okno w moim szpitalnym pokoju wpadło do środka bardzo dużo słońca.

Lulu uśmiechnęła się, bo w jej pokoju dziś promienie słońca tańczyły na niebieskiej zasłonce.

– Świetnie! – Lulu klasnęła w dłonie: – A u mnie… Gofry na śniadanie! – Po czym dodała: – No i rozmowa z Tobą.

Dziadek głośno się roześmiał. Śmiali się oboje tak bardzo, aż dziadek cały się trząsł na swoim szpitalnym łóżku.

Sytuacja za kilka dni lub tygodni się zmieni i dziadek wróci do domu. Lulu nie lubi tej sytuacji, ale może z dziadkiem rozmawiać przez kamerę telefonu. I mimo że nie mogą się przytulić, wyjść z domu czy pójść nad rzekę, to dziadek ma czas tylko dla niej. Nie pracuje, nie czyta gazet, nie rozmawia ani z tatą, ani z mamą, ani z babcią.

To zasługuje na trzy piękne róże.

Konsultacja psychologiczna: psycholog i psychoterapeuta Anna Szczepaniak

Jeśli chcesz wraz ze swoim dzieckiem znaleźć odpowiedzi na ważne pytania to czytaj moje bajki. Moje bajki o ciekawe opowieści i historie, które przynoszą świadomość, miłość i dobry czas dla rodziny.

Pobierz bezpłatnie e-book’a z bajką dla swojego dziecka i zapisz się do newsletter’a.  Zapraszam każdą mamę, ciocię, kobietę do czytania mojego dziennika.

Foto: Daria Dróżdż

0 0 vote
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x